Kanclerz Rady Ministrów Jego Królewskiej Mości Alexander Paulista wydał oświadczenie odnośnie decyzji Prezesa Sądu Najwyższego Jego Wysokość księdza profesora Victora kardynała de Zepp anulującej rozporządzenia Ministerstwa Skarbu o wynagrodzeniach i systemie podatkowym, nazywając tę decyzję “nieuzasadnionym – by nie rzec – bezprawnym oświadczeniem”. Wcześniej Sąd Najwyższy uznał, że oba rozporządzenia wykraczają poza ustaloną konstytucyjnie hierarchię systemu prawnego.

Alexander Paulista, zapytany przez redaktora Ściany o gorący komentarz do tej sprawy i wewntualne podłoże całej sytuacji, odpowiedział: “Cóż, uważam, że jeżeli komuś się coś nie podoba, to znajdzie sposób, żeby to storpedować, nawet jeżeli nie jest to do końća z godne z prawem bądź normami etycznymi, a tylko sprawia takie wrażenie. Jestem zażenowany działalnością Sądu Najwyższego, który powinien być przecież bezstronny. Sprzeczka z Victorem de Zepp na pewno nie wpłynie na naszą współpracę w Radzie Ministrów, która jest bardzo owocna i przynosi znaczące dla Surmenii efekty, przynajmniej nie z mojej strony. Podłoże oświadczenia? Victor wiele razy torpedował te projekty, są to propozycje, które przedstawiałem jako p.o Ministra Skarbu w Rządzie Victora, kiedy zastępowałem Sashę von Voo”.

Przypomnijmy: już dużo wcześniej, bo jeszcze przed zmianą na stanowisku kanclerza i zawieszeniem senatu, Alexander Paulista forsował swój projekt reform finansowych, lecz został on odrzucony przez Senat, którego Victor de Zepp był członkiem.

Reforma finansowa zakłada ustalenie pensji minimalnej na poziomie 200 gonów i na tę samą wysokość ustala pensje urzędników poza Królem, dla którego rozporządzenie przewidywało wynagrodzenie w wysokości 500 gonów. Rozporządzenie o systemie podatkowym podnosiło natomiast wysokość podatku dochodowego do 10%, co tłumaczone było uproszczeniem rozliczeń ze Skarbem Państwa. Całość projektu miała na celu, według dawnych deklaracji Kanclerza Paulisty, naturalną denominację surmeńskiej waluty.

Sąd Najwyższy w osobie JW Victora de Zepp komentuje jednak tę sprawę tak: Ja nie ukrywam swojej niechęci co do projektów Kanclerza Paulisty. Było je widać podczas obrad Senatu. Ale wydane orzeczenie nie ma nic wspólnego z tą niechęcią. Nielogicznym jest, żeby rozporządzenie znosiło ustawę, bo ta jest wyżej na drabinie hierarchalnej aktów prawnych. To tak samo jakby rozporządzenie znosiło lub zmieniało Konstytucję, co byłoby oczywistym nadużyciem władzy. Gdyby te projekty weszły w życie zgodnie z procedurą (tj. przedstawia się je Królowi, Król przedstawia radzie, Rada opiniuje, Król albo podpisuje albo wetuje) Sąd Najwyższy nie miałby żadnych zastrzeżeń.

Napisz komentarz

*
*